Oświadczenie senatora Kazimierza Kleiny

Szanowni Państwo,

w odpowiedzi na informacje, jakie pojawiły się w dniu wczorajszym w Gazecie Gdańskiej, a następnie zostały powielone przez niektóre media, chciałbym uprzejmie poinformować, że prowadzona przez Centralne Biuro Antykorupcyjne kontrola moich oświadczeń majątkowych zakończyła się w sierpniu 2018 r. Jej przyczyną było złożenie przeze mnie, w listopadzie 2015 roku, korekty oświadczeń majątkowych, która to była i nadal jest publicznie dostępna. Każdy z Państwa mói może zapoznać się z jej treścią, podobnie jak ze wszystkimi składanymi przeze mnie oświadczeniami majątkowymi. Korektę tę przyjął i przekazał do publikacji marszałek Stanisław Karczewski, nie zaś, jak błędnie wskazuje się w publikacjach– Bogdan Borusewicz. Korekta ta została w listopadzie 2015 r. zamieszczona na stronie internetowej Senatu.

CBA rozpoczęło kontrolę składanych przeze mnie oświadczeń dopiero w 2017 r., dwa lata po złożeniu przeze mnie korekty. Korektę złożyłem dobrowolnie, z własnej inicjatywy, gdyż miałem wątpliwości co do obowiązku wykazywania środków obrotowych firmy, którą prowadzi moja żona i środków z amortyzacji. Chcę wyraźnie zaznaczyć, że wskazywane przez media kwoty nie pojawiły się w naszym majątku nagle, nie wiadomo skąd. To są pieniądze, na które moja żona pracowała wiele lat i, które wydatkowała m.in. na zakup prowadzonego przez nią ośrodka.

Nigdy nie ukrywałem ani przedmiotu prowadzonej przez moją żonę działalności gospodarczej, ani też uzyskiwanych przez nią z tego tytułu dochodów. Mamy wspólność majątkową, więc w każdym oświadczeniu wykazuję także jej zarobki. Rzetelnie do sprawy podchodząc, trzeba jednak mieć świadomość, że wykazywane w zeznaniu rocznym dochody rzadko kiedy stanowią sumy równe tym jakie znajdują się na rachunku bankowym przedsiębiorcy. Czym innym są środki obrotowe firmy, a czym innym jej dochody podlegające opodatkowaniu. Nie wchodząc tutaj w zawiłości prawa podatkowego, chciałbym jednak podkreślić, że wszelkie wykazane przeze mnie w oświadczeniach majątkowych kwoty, znajdują pokrycie w dochodach uzyskiwanych przeze mnie i przez moją żonę i są w całości opodatkowane.

Chciałbym także podkreślić, że nigdy nie kwestionowano źródeł uzyskiwanych przeze mnie dochodów, nikt nie miał wątpliwości skąd pochodzą środki, które wykazywałem w oświadczeniach i w tym zakresie CBA w ogóle nie prowadziła postępowania.

Co więcej, wszystkie moje oświadczenia majątkowe i korekta złożona w 2015 r., trafiały do tego samego urzędu skarbowego, w którym od lat rozliczana jest także działalność gospodarcza prowadzona przez moją żonę. Dokumenty te są wysyłane przez Kancelarię Senatu. Nigdy urząd ten nie miał jakichkolwiek wątpliwości co do prawidłowości opodatkowania naszych dochodów i nie prowadzi żadnego postępowania w sprawie.

Dzisiaj, po 4 latach od złożenia przeze mnie korekty oświadczenia, jest prowadzone w tej sprawie postępowanie. Pomimo tego, iż jak wynika z doniesień medialnych, dotyczy ono mojej osoby, ja nie zostałem poinformowany ani o fakcie jego wszczęcia, ani też o zarzutach, jakie miano by mi w związku z nim stawiać. Chcąc jednak wykazać domniemane zaniedbania, w ostatnim czasie przesłuchiwano niemal wszystkich aktualnych i wielu byłych pracowników mojej żony, tworząc atmosferę strachu, wzywając ich wszystkich do Warszawy, zakazując udostępniania jakichkolwiek informacji o przebiegu tych przesłuchań. Tutaj trzeba sobie postawić jasne pytanie, do czego to zmierza i czemu służy? Czy tak powinno funkcjonować państwo i jego organy?

Kontrola prowadzona przez CBA w stosunku do mnie zakończyła się w sierpniu ubiegłego roku ustaleniem, że korygowanie raz złożonych oświadczeń jest niemożliwe. Jednak składanie korekt do oświadczeń majątkowych jest powszechnie praktykowane, dlatego też złożyłem zastrzeżenia do tej decyzji, wskazując na jednoznaczne ekspertyzy Biura Analiz Sejmowych, jak również szeroko akceptowaną praktykę w tym zakresie. Korekty te od lat są akceptowane zarówno przez Marszałków Sejmu jak i Senatu. Możliwość złożenia korekty oświadczenia majątkowego została także potwierdzona przez samego Prezesa CBA na posiedzeniu Senatu, latem tego roku.

Nic mi nie wiadomo o wystąpieniach CBA do Urzędu Miasta w Łebie w kwestii uiszczanych przez moją żonę należności publicznoprawnych. Jeśli jednak przedmiotem tych zapytań miałaby być opłata klimatyczna, to warto podkreślić, że jest to opłata wnoszona przez turystów przebywających w danej miejscowości, a nie przez przedsiębiorców prowadzących hotele czy pensjonaty. Nie jest mi wiadomym, aby w działalności mojej żony były w tej kwestii jakiekolwiek spory z Urzędem Miasta. W żadnym jednak razie nie są to należności, do których uiszczania byłbym zobowiązany i których wpłacania unikałbym.

W moim odczuciu, fakt, że informacja ta pojawia się mediach na krótko przed wyborami, ma na celu zdyskredytowanie mojej osoby w oczach wyborców i traktuję to wyłącznie w kategorii ataku politycznego. Raz jeszcze podkreślam, że źródła dochodów moich i mojej żony, nigdy nie były kwestionowane i w tym zakresie nie prowadzono żadnego postępowania. Kontrola ze strony CBA sprowadziła się wyłącznie do ustalenia, że nie było możliwe złożenie przeze mnie korekty. Jednocześnie żywię nadzieję, że ci wszyscy mieszkańcy mojego regionu, z którymi codziennie spotykam się i dla których działam w sferze publicznej niemal 30 lat, są przekonani co do mojej rzetelności i uczciwości.

TOP